Śladem przygody

O stronie

Każdy z nas marzy o tym, by choć raz w życiu przeżyć niesamowitą przygodę. Ów przygoda często kojarzona jest z czymś wielkim, odległym i nieosiągalnym dla zwykłego śmiertelnika. Tymczasem prawdziwa przygoda może skrywać się w Miejskim Parku za rogiem bloku, w małym lesie nieopodal albo nawet w samym mieście. Wystarczy chcieć ją zobaczyć. Zapraszam na skromną stronę poświęconą turystyce niekoniecznie konwencjonalnej. Podążmy śladem przygody!

Stalowowolskie TRInO

Gra terenowa, 4 Sierpnia 2018 r.

Strasznie lubię ten moment, w którym bierzemy do ręki nową grę. Jest to dosłowne chwytanie przygody w swoje ręce. Jakie niespodzianki skrywają pytania? Czym są miejsca zaznaczone w okręgach? Dokąd zaprowadzi nas mapa? Czym prędzej chwyciłem grę terenową i z emocjami towarzyszącymi małemu odkrywcy podążyłem w kierunku pierwszych punktów. (...)

Czytaj dalej

Dwernik Kamień

Półmaraton górski, 15 Lipca 2018 r.

Wczesnym rankiem docieramy na parking, a dokładniej na skoszoną łąkę, która jest tymczasowym parkingiem na czas biegu. Ku powszechnemu aplauzowi pozostałych biegaczy zatapiam samochód w bagnie. Trzeba pchać! I to nie raz. Na dodatek ochlapuję koleżankę zdrową porcją błota spod kół. Oj ta przygoda zostanie mi zapamiętana! Tym sposobem już przed biegiem utonęliśmy w błocie. (...)

Czytaj dalej

Rycerskie zmagania

Bieg uliczny, 01 Lipca 2018 r.

W województwie świętokrzyskim znajduje się miejsce zwane Ossolin. Niegdyś miasto, a dzisiaj mała wioska ukryta na mapie pośród wielu innych. Wokół Ossolina roztaczają się kilometry sadów, w których uprawiane są różnego rodzaju owoce; wiśnie, morele, jabłka. Co może się w takim miejscu ukrywać? Bieg z historią w tle. (...)

Czytaj dalej

Górska połówka

Półmaraton górski, 17 Czerwca 2018 r.

Na południe od Rzeszowa znajdujemy bieg Lubeński Cross. Impreza odbywa się po raz trzeci, ale w tym roku po raz pierwszy na dystansie 22,3 kilometrów. Przewyższenie trasy to blisko 700 metrów. To są tam takie wysokie góry? Postanawiamy z koleżanką przekonać się na własne oczy. (...)

Czytaj dalej

W poszukiwaniu zapomnianych miejsc

Wycieczka rowerowa, 3 Czerwca 2018 r.

Mapy topograficzne dostępne na Geoportalu mają aktualność sprzed pięćdziesięciu lat. Przeglądając te obejmujące teren Lasów Janowskich, trafiam na dziwne miejsce opisane jako "Malinisko". Podejrzewam, że chodzi o maliny. Czy tak jest w rzeczywistości? Co znajduje się obecnie w tym miejscu? (...)

Czytaj dalej

Nie tylko Biegi na Orientację

Rajd na Orientację, 27 Maja 2018 r.

Na starcie mamy skrzyżowanie dróg. Bez zastanowienia bięgnę w drogę prowadzącą na zachód zamiast na północ, zasugerowany tym skąd przyjechaliśmy samochodem. Na szczęście koleżanka szybko łapie mój błąd i zmieniamy kierunek biegu. W tym momencie gubimy kartę startową i trzeba wrócić po nią kilkanaście metrów. Na dodatek wzdłuż ulicy którą biegniemy zainstalowane jest potężne ogrodzenie wygłuszające dźwięki. Nie wygląda by miało się ono kiedykolwiek skończyć. (...)

Czytaj dalej

Z Mistrzostw Województwa na Mistrzostwa Polski

Biegi na Orientację, 20 Maja 2018 r.

Jak tylko skończył się asfalt zaczął się less. I to less w pełnym tego słowa znaczeniu. Namoknięty przez wielodniowe opady przemienił się w istną kleistą maź. Buty były mokre już po pierwszym kroku, a my próbowaliśmy sobie wyobrazić jak wygląda trasa i wąwozy tego dnia.. (...)

Czytaj dalej

W krainie maleńkich detali

Turystyczno-Rekreacyjna Impreza na Orientację, 5 Maja 2018 r.

Czy można znaleźć coś nowego w turystycznej miejscowości którą już znamy? Czy da się spojrzeć na nią inaczej? Jakiś czas temu powstał projekt nazwany TRInO, czyli Turystyczno-Rekreacyjne Imprezy na Orientację. Podobnie jak w Grach Miejskich uczestnik TRInO posiada mapę trasy do przejścia oraz zestaw pytań na które musi udzielić odpowiedzi. (...)

Czytaj dalej

Miasto wielkim placem zabaw

Gra Miejska, 1 Maja 2018 r.

Pierwsze zadanie wymagało użycia sygnału dźwiękowego. Całe szczęście że jechałem w drużynie, w przeciwnym razie nie zaliczyłbym już pierwszego pytania. No chyba, że zacząłbym stukać nogami w ramę roweru albo coś podobnego co imitowało by dźwięk dzwonka rowerowego. (...)

Czytaj dalej

Plan na weekend: zwiedzanie czy bieganie?

Wycieczka na Roztocze, 29 Kwietnia 2018 r.

Wiosna. Zapowiadają piękny słoneczny weekend. Chciało by się pojechać na całodniową wycieczkę, ale z drugiej strony są też zawody biegowe. Jak co roku trzeba stanąć przed trudnym wyborem: zwiedzanie czy bieganie? A może dało by się połączyć te dwie rzeczy? (...)

Czytaj dalej

Półamatorski start w Mistrzostwach Województwa Lubelskiego

Biegi na Orientację, 28 Kwietnia 2018 r.

Przed startem jak przed każdym biegiem zrobiłem standardową godziną rozgrzewkę. No i oczywiście kilka przebieżek ożywiających nogi. Żeby było śmieszniej nikt inny się tak nie rozgrzewał. Zawodnicy BnO zapewne dziwnie się na mnie patrzyli. Tak samo musieli się dziwnie patrzeć gdy polewałem się wodą przed startem niczym ulramaratończyk. Nie zraziło mnie to, robiłem swoje. Czyli gubiłem się jak zawsze przy procedurze startowej. (...)

Czytaj dalej

Egzekucja planu Danielsa po gadżeciarsku

Biegowy atak na 39 minut na 10-kilometrowej trasie, 8 Kwietnia 2018 r.

Na dwa tygodnie przed zawodami na dworze był śnieg po kostki oraz ujemne temperatury. Natomiast w pogodach długoterminowych zapowiadali super ciepłą niedzielę 8 kwietnia, 21 stopni oraz słońce. Niemożliwe! To się nie sprawdzi. Oczywiście że się sprawdziło. Słowo w słowo, punkt w punkt. Wszystko jak na złość. (...)

Czytaj dalej

Z Plandery na Dębowiec

Krótka wycieczka piesza, 18 Marca 2018 r.

Bez większego planu chwyciłem telefon i zrobiłem zdjęcie kawałkowi mapy, który wydawał się interesujący, po czym ruszyłem w drogę. Na mapie znajdował się fragment rzeki Dębowiec położony niedaleko Plandery (droga na Kochany). Rok wcześniej na wiosnę próbowałem dotrzeć w podobnym miejscu do Dębowca, ale nie udało się to z powodu licznych bagien otaczających ten teren. (...)

Czytaj dalej

Wyprawa bez początku i zakończenia

Wielka włóczęga, 21 Stycznia 2018 r.

Nie wiem kiedy, zaczęła się ta wycieczka. Nagle byłem w samochodzie i jechałem przed siebie. Bez planu, bez mapy, bez niczego poza koszykiem z suchym prowiantem. Pogoda była nieprzyjemna. Wiał lekki wiatr, momentami padał śnieg plus rozpoczął się okres mrozów. Było około minus siedmiu stopni na dworze. (...)

Czytaj dalej