Śladem przygody

O stronie

Każdy z nas marzy o tym, by choć raz w życiu przeżyć niesamowitą przygodę. Ów przygoda często kojarzona jest z czymś wielkim, odległym i nieosiągalnym dla zwykłego śmiertelnika. Tymczasem prawdziwa przygoda może skrywać się w Miejskim Parku za rogiem bloku, w małym lesie nieopodal albo nawet w samym mieście. Wystarczy chcieć ją zobaczyć. Zapraszam na skromną stronę poświęconą turystyce niekoniecznie konwencjonalnej. Podążmy śladem przygody!

Plan na weekend: zwiedzanie czy bieganie?

Wiosna. Zapowiadają piękny słoneczny weekend. Chciało by się pojechać na całodniową wycieczkę, ale z drugiej strony są też zawody biegowe. Jak co roku trzeba stanąć przed trudnym wyborem: zwiedzanie czy bieganie? A może dało by się połączyć te dwie rzeczy? Przeglądając kalendarz zawodów biegowych trafiamy na imprezę Bieg nad Tanwią, który odbywa się na Roztoczu Środkowym. Bieg rozpoczyna się w Suścu, prowadzi cały czas lasami, by ostatecznie zakończyć się ponownie w Suścu. 10 kilometrów wśród sosnowych borów ulokowanych pomiędzy rzekami Jeleń oraz Tanew. W samym Suścu jak i całej okolicy pełno jest atrakcji turystycznych. Wszystko pasuje idealnie. Decyzja zapada szybko, zbieramy się małą grupą osób i ruszamy w drogę!

Mapa malowniczej trasy Biegu nad Tanwią, zero asfaltu same leśne ścieżki!

W drogę wyruszamy wczesnym rankiem. Jedziemy pustymi, bardzo malowniczymi szosami w kierunku wschodniej Polski. Trasa mija na tyle prędko, że decydujemy się po drodze wstąpić na pierwszy turystyczny punkt dzisiejszej wycieczki. Górecko Kościele. Jest to malutka wieś otoczona lasami Puszczy Solskiej.

Kapliczka "pod dębami".

W centralnej części Górecka Kościelnego znajduje się modrzewiowy kościół a obok niego duży cmentarz. Po zachodniej części wioski płynie rzeka Szum oraz znajdują się tam dwie kaplice. Pierwszą z nich jest kapliczka "pod dębami". Docieramy do niej idąc Aleją Dębów, gdzie rośnie dużo zabytkowych drzew.

Rozłożyste konary prasterego dębu.

Najstarszy dąb w alei ma ponad 500 lat. Obwód drzewa wynosi około 7 metrów. Aleja Dębów to miejsce to jest ciche i spokojne.

Kapliczka “na wodzie” z XIX w.

W dolinie rzeki Szum znajduje się kapliczka "nad wodzie", która osadzona została na palach nad rzeką. Obok wypływa źródełko Boża Łezka. W oknie kapliczki widzimy liczne pajęczyny, które nadają charakteru temu zacisznemu miejscu.

Okna kapliczki spowiła pajęcza tajemnica.

Po pierwszej atrakcji turystycznej kierujemy się w dalszą drogę. Jedziemy na start biegu do Suśca. Przechodzimy płynnie z części kulturalnej do części sportowej.

Trwają przygotowania do startu biegu.

Start biegu mieści się przy Gminnym Ośrodku Kultury, obok którego znajduje się ogromny plac porośnięty trawą. Doskonałe miejsce na organizację tego typu imprez. Sporo miejsca dla startujących, w tym duża liczba miejsc parkingowych. Jest gdzie zrobić rozgrzewkę przed startem. Ale najpierw idziemy odebrać pakiet startowy. Przy odbieraniu pakietu następuje bardzo duże zaskoczenie.

Tego dnia lepszego pakietu startowego nie można było sobie wymarzyć.

W pakiecie startowym znajduje się.. informator turystyczny po gminie Susiec, mapa turystyczna w skali 1:50 000! oraz magazyn turystyczny Magiczne Roztocze 2018. Chyba ktoś specjalnie dla nas przygotował te pakiety. Gmina miała doskonały pomysł z reklamowaniem się w ten sposób. Inni zdecydowanie powinni brać przykład i uczyć się od Suśca. Nie da się lepiej zachęcić ludzi do odwiedzenia terenów gminy, niż przez wręczenie im fajnej mapy okolicy oraz przewodnika z opisami wszystkich atrakcji. Pakiet zdecydowanie przyda nam się na później.

Przebieg trasy Biegu nad Tanwią w typowym dla regionu borze sosnowym.

Zgodnie z mapą bieg odbywał się cały czas w lesie. Zewsząd otaczały nas bory sosnowe z rzadką domieszką innych drzew. W całym lesie runo pokrywały dorodne krzewy jagodowe, które mają jasnozielony kolor o tej porze roku. Ścieżki pokryte były gęstym igliwiem sosnowym. Niestety miejscami było dużo pyłu i piasku ze względu na to, że okolica nie widziała deszczu od kilku tygodni. Taki urok piaszczystej Kotliny Sandomierskiej. Momentami podczas biegu dało się słyszeć szumiące w oddali wodospady znajdujące się na rzece Tanew oraz Jeleń. Mocno świecące słońce przedzierało się pomiędzy gałęziami drzew, ale wiejący lekki wiatr pomagał schłodzić się biegaczom. Pomagały też dwa punkty z wodą na trasie. Znowu brawa dla organizatorów.

Meta biegu..

.. i zawodnicy na nią wbiegający.

Bieg nad Tanwią miał być potraktowany przez nas luźno, ale jak to często u biegaczy bywa wyszło średnio. Pobiegłem tylko około minutę wolniej od swoich możliwości. Startująca koleżanka również dała z siebie wszystko na trasie pokonując ją w dobrym tempie. Pomimo tego zachowaliśmy siły na dalsze zwiedzanie i przygody. A kolejną z nich było.. rozdanie pucharów dla najlepszych zawodników. Ale nie chodzi o puchary, tylko o miejsce w którym je rozdawano. Czyli Jarmark Susiecki!

Jarmark Susiecki i scena na której odbywały się występy oraz rozdanie pucharów.

Dzięki przybywającym biegaczom Jarmark mocno zapełnił się ludźmi. Momentami nie było gdzie usiąść. Na scenie odbywały się występy. Ale to co bardziej nas interesowało to była część kulinarna Jarmarku.

Namiot z licznymi stołami wyłożonymi pysznościami.

Jest w czym wybierać.

Gospodynie ubrane w stroje ludowe sprzedawały swoje domowe wypieki i trochę klasycznych potraw z regionu. Ilość ciast była naprawdę ogromna. Nie wiadomo było co wybrać. Najlepiej wszystko na raz! Na dodatek cena jednego kawałka ciasta to tylko 2-3 zł.

To może na początek pierogi domowej roboty?

Wtem dostrzegliśmy coś na ciepło. Pierogi ruskie! Nie ma innej opcji, każdy zamówił sobie porcję.

Pyszności!

Pierogi były naprawdę dobre. No i syte do tego stopnia, że nie udało się po nich zdjeść więcej niż dwóch ciastek nad czym mocno mocno ubolewam. Chętnie spróbowałbym więcej domowych wypieków z Jarmarku. Ale trzeba było ruszać na dalsze przygody. Kolejną atrakcją była absolutna klasyka Roztocza czyli rezerwat „Nad Tanwią”. Po drodze odwiedzamy jeszcze pomnik Kargula i Pawlaka.

Szumy w rezerwacie „Nad Tanwią”.

W miejscowości Rebizanty, na odcinku kilkuset metrów rzeki Tanew, znajdują się 24 wodospady zwane „szumami". W dolinie rzeki panuje specyficzny mikroklimat. Duży cień jaki dają liściaste drzewa plus kotłująca się na wodospadach woda powodują, że jest tam zdecydowanie chłodniej. Przejście trasą turystyczną wzdłuż Tanwi w upalny dzień jest czystą przyjemnością. Zwłaszcza jeśli wcześniej biegało się w zawodach biegowych. Nie dziwiło więc, że na trasie spotykamy kolejnych zawodników, którzy tak jak my tego dnia biegali w Biegu nad Tanwią. A może zachęciły ich przewodniki dołączone do pakietu startowego?

Magiczne miejsce.

Z rezerwatu "Nad Tanwią" udajemy się trasą turystyczną w kierunku największego wodospadu na Roztoczu na rzece Jeleń. Wodospad jest imponujących rozmiarów jak na tę okolicę. Ma ponad 1,5 m wysokości i ponad 9 m szerokości. Nieopodal wodospadu czeka kolejna atrakcja dla zmęczonego turysty tudzież biegacza. Zanurzenie nóg w chłodnej wodzie rzeki. Obowiązkowo na 10 minut. Po takim zabiegu wszelkie bóle nóg znikają jak ręką odjął. Odzyskujemy siłę na kolejne atrakcje tego dnia.

Wieża widokowa na szczycie kamieniołomu.

W drodze powrotnej wstępujemy do nieczynnego Kamieniołomu w Nowinach. Kamieniołom ten ukryty jest w lesie. Przyroda upomina się o swoje i powoli zaczyna zarastać wyrobisko. Wysokie ściany kamieniołomu pozwalają przyjrzeć się geologicznej budowie Roztocza. Czytamy opis w otrzymanym przewodniku i dalej ruszamy w kierunku rezerwatu "Czartowe Pole".

Widok na zarastający kamieniołom oraz Park Krajobrazowy Puszczy Solskiej.

Rezerwat ten obejmuje najciekawszy odcinek rzeki Sopot, która płynie w tym miejscu w głębokiej dolinie. Dodatkowo znajduje się na niej dużo wodospadów, co sprawia, że ma się wrażenie przebywania w górach obok bystrego potoku.

Wodospad na rzece Sopot.

Podobnie jak nad Tanwią panuje tutaj przyjemny chłód. Po drodze przechodzimy przez liczne drewniane kładki. Na końcu trasy znajdują się ruiny dawnej papierni. W tamtych czasach był to jeden z większych tego typu zakładów w Polsce. Obiekt jest o tyle ciekawy, że obecnie znajduje się całkowicie w lesie.

Ruiny papierni z XVII w.

Trasa po kładkach wzdłuż rzeki Sopot.

Ostatnią spontanicznie odwiedzoną atrakcją turystyczną tego dnia był kolejny kamieniołom. Tym razem znajdował się on w miejscowości Józefów. Wchodzimy na wysoką basztę widokową z której można podziwiać Roztocze oraz zobaczyć rozległy obszar kamieniołomu.

Największy kamieniołom na Roztoczu Środkowym.

Kamieniołom z bliska jest również wart uwagi. To czego nie widać na pierwszy rzut oka to liczne muszelki, które można znaleźć w odkrytych ścianach wyrobiska. Niektóre z nich są sporych rozmiarów.

Wapienne ściany kamieniołomu..

..mogą skrywać wiele nieodkrytych tajemnic z przeszłości.

Dzień powoli się kończy, ale wciąż mamy sporo czasu na posiłek i spokojną jazdę w kierunku domu.

Jestem zaskoczony, że udało się tak wiele miejsc odwiedzić jednego dnia. Był sport, były zabytki kulturalne, atrakcje przyrodnicze oraz Jarmark Susiecki. Wymagało to trochę więcej sił, niż jazda na same zawody biegowe, ale nikt nie narzekał. Czy warto łączyć sport z turystyką? Jeżeli jedziemy na zawody, to dlaczego przy okazji czegoś nie pozwiedzać. I na odwrót. Jeżeli zwiedzamy jakieś miejsce, to można również wziąć udział w zawodach w tym miejscu, jeżeli takowe się akurat odbywają. Nam połączenie zawodów biegowych oraz wycieczki udało się w stu procentach.